Kurs na drugi stopień zakończony ;-)
Ξ Lipiec 13th, 2011 | → 1 Comments | ∇ Kursy, Podróże, Trening |
No i już jesteśmy po! Ostatni weekend minął nam bardzo intensywnie. Horka one more time. Tym razem kończyliśmy kurs na drugi stopień. Przed wyjazdem mieliśmy trochę obaw co do pogody, ponieważ ostatnie tygodnie przyzwyczaiły nas do prawidłowości – tydzień słońce , weekend leje :-( Jednak na miejscu byliśmy mile zaskoczenie i pogoda dopisała naprawdę wyśmienicie a drobny, przelotny deszczyk sobotniego popołudnia tylko odświeżył powietrze!
Zgodnie ze sztuką w planie mieliśmy 4 sesje w wodzie – i wszystkie dokładnie zaplanowane. Postanowiłem dorzucić nieco od siebie – urozmaicając obowiązkowe ćwiczenia i elementy kursu o kilka dodatkowych, które wg mnie nurek na tym etapie powinien zakosztować.
Codziennie rano oczywiście obowiązkowa porcja rozciągania, ćwiczeń oddechowych i relaksacji. Wszystko poprzedzone czyszczeniem zatok i nosa. Sobota przebiegała wyjątkowo spokojnie i z godziny na godzinę byliśmy coraz dalej z ćwiczeniami i zaliczeniami. Oczywiście po nurkowaniach obowiązkowy grill. W sobotni wieczór odwiedziliśmy pobliskie Crosswitz lub jak kto woli Chróścicy :D Odbywał się tam akurat coroczny Festiwal Kultury Łużyckiej, gdzie można było podziwiać wspaniałe występy zespołów ludowych z wielu stron. Niemałym zaskoczeniem było dla nas spotkanie polskiej grupy w góralskich strojach ludowych!
No i przyszła niedziela. Chłopaki zmęczone, ciężko ich było dobudzić – i już na początek startowaliśmy z czasowym poślizgiem. No ale spokojnie wszystko bezproblemowo. Wszystko było super do momentu, kiedy zorientowałem się przy bojce, że gdzieś w drodze do niej odpięła się moja kamera! Moja rozpacz nie miała granic. Oczywiście co to na początek na dno! Może akurat spadła obok bojki jak zaczepiałem inne elementy sprzętu. Niestety akurat nad samym dnem spotkałem sporą grupę sprzętowców, którzy dokładnie otoczyli nasz talerzyk – więc dna nie dość że nie dotknąłem to jeszcze nie widziałem przez gigantyczną chmurę bąbli. Kilka wycieczek do dna wzdłuż linii, którą przepłynąłem także nie dało rezultatu :-( Rozpacz, rezygnacja, załamanie – tyle tylko miałem w głowie. No ale trudno. Pogodzenie ze stratą nie przyszło łatwo. Trzeba prowadzić kurs dalej.
Chłopaki bardzo sprawnie poradzili sobie ze wszystkimi ćwiczeniami podczas pierwszej sesji w wodzie. Czas na przerwę. Wychodzimy z wody i jak to zwykle – szybko na górę rozwieszać sprzęt. I tu miłe zaskoczenie! Ktoś odnalazł moją kamerę i zwrócił właścicielce bazy :D:D:D Ale byłem happy! Dowiedziałem się kto to był i oczywiście (korzystając z zasobów Jacka, który mnie poratował) odwdzięczyłem się obdarowując zimnym Żywcem z lodówki ;-)
Przerwę wykorzystaliśmy na test teoretyczny oraz na kilka prostych ćwiczeń oddechowych przygotowujących do ostatniej sesji w wodzie, gdzie chcieliśmy sprawdzić jak to właściwie jest z naszą pojemnością rezydualną płuc. Po wyjściu z wody okazało się , że byliśmy jedynymi gośćmi bazy. Szybkie rozwieszanie sprzętu, szybki grill i w drogę! Chłopaki bardzo dobrze poradzili sobie ze wszystkimi ćwiczeniami. Przemek miał trochę problemów z zatokami, ale mimo wszystko odetkały się i dał sobie spokojnie radę. Chłopakom nie pozostaje nic innego jak pogratulować i życzyć bezpiecznych nurkowań w przyszłości!


Mina Jacka wygrywa :) ‘ups popsuło się… chyba trzeba wymienić na następne’ :P