Sproitz – niedzielny trening
Ξ Lipiec 25th, 2010 | → 1 Comments | ∇ Trening |
Mimo niezapowiadającej się ciekawie pogody dzisiaj wybraliśmy się na Sproitz. Mimo moich sporych obaw na miejscu w bazie byliśmy pierwszymi gośćmi! Jakiż to kontrast do zeszłotygodniowego tłumu. Pogoda – rzeczywiście raczej nie zachęcała do spacerów, ale cóż – jak już jesteśmy to nie ma zmiłuj się – do wody! Szybkie przygotowanie boi no i siebie. Szybko ustaliliśmy kolejność, kto kogo kiedy asekuruje i każdy z nas zaczął swoje przygotowania i nurki. Woda była nawet przyjemnie ciepła – przynajmniej do termokliny ;-) W między czasie na pomoście pojawiali się kolejni przyjezdni – sami dobrzy znajomi. Przemek – który swego czasu bardzo przyczynił się do mojego zainteresowania freedivingiem, Daniel – którego bardzo dawno już nie widziałem – więc jak na nurków przystało – miejsce spotkań to po prostu nurkowisko.
Nurkowania przebiegały całkiem sprawnie. Jackowi udało się nawet ustanowić sowje nowe PB! Gratulacje! Przmek też walczył dzielnie, choć ujawnił się mały problem z jego zatokami. Gdy już zmarzliśmy przyło do zwijania boi i liny, jednak po wyciągnięciu sprzętu z wody postanowiliśmy chwilę pobaraszkować przy pobliskim pomoście i podwodnej platformie. Bardzo przydał się pożyczony od Patryka skuter. Aż mi się przypomniały słowa piosenki „… zawsze chciałem mieć takie coś ! …” – rewelacja!
Po wyjściu z wody oczywiście – w oczekiwaniu na odciekanie sprzętu – tradycyjny już grill:
A sprzęt w tym czasie sobie odciekał na pomoście na dole:
No i jeszcze jedno przypadkowe zdarzenie, uswiadomiło mi jaki ten swiat mały! Właśnie w ten pochmurny dzień, właśnie przy tym akwenie spotkałem… współtowarzyszy jednego z nurkowych rejsów podczas ostatniego pobytu w Egipcie niecałe dwa miesięce temu. sympatyczna grupa nurków przyjechała z Poznania i była to ich pierwsza wizyta w tej okolicy. Jestem pewiem, że pewnie jeszcze nie raz spotkamy się nad wodą!
Komentarze
This entry was posted on niedziela, Lipiec 25th, 2010 at 9:07 pm and is filed under Trening. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.




Ekipa była dobra, brakowało tylko Pana Profesora…